0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Polski terroryzm

„obecność wojsk amerykańskich, które przybyły do Syrii rzekomo w ramach walki z terroryzmem”, znający hostorię Polski wiedzą, że interwencja wojsk III Rzeszy w 1939 roku była odpowiedzią na terrorystyczna atak Polaków na niemiecką radiostację w Gliwicach. Nie widzimy tu wielkich różnic, może tylko tę, że radiostacja w Gliwicach stoi do dziź a Syria została doszczętnie zrujnowana.

„amerykańskie wojska stacjonują w południowej Syrii w ramach walki z ISIS, choć nielegalnie”, wojska III Rzeszy „choć nielegalnie” stacjonowały w Polsce do 1945 roku.,

„lecz wojska Stanów Zjednoczonych wciąż pozostaną aktywne w północno-wschodniej części kraju, gdzie stacjonują Kurdowie.”, Kurodwie nie stacjonują ale tam mieszkają, stacjonują wojska USA, oczywista agresja niezawisłego państwa, czego nawet o anszlusie Austrii czy Czechosłowacji nie można utrzymywać. Celowo przytaczamy tu porównanie III Rzeszy z USA, aby uświadomić czytelnikom pewne relacje, nawet jeśli sprowokują one zamierzony przez autorów sprzeciw..

Stacjonowanie wojsk USA w Afganistanie, powiedzmy ich wojna, trwa trzy razy dłużej niż II Wojna światowa. Jak widać walka o demokrację może być długotrwała.

W bieżącym roku wkroczyły wojska okupacyjne także do Polski, także armia USA nie może się rozerwać i okupować co się tylko da, rzeczowo wyjaśnia to pan Friedman, nawet ludzie mniej rozgarnięci

– https://www.youtube.com/watch?v=UccLAgszLE8&t=6m5s

potrafią pojąć dlaczego na Ukrainie zainstalowały USA, i nie tylko tam, swoich ludzi, nawet jeśli to są przestępczy banderowcy. Dalje wyjaśnia Polakom Friedman

– https://www.youtube.com/watch?v=UccLAgszLE8&t=9m5s

dlaczego Polacy powinni nienawidzić Rosjan albo Niemców, a najlepiej obu, i to w interesie USA. Bardziej obeznani czytlenicy przypomną sobie powiedzenie o „wyciąganiu kasztanów z ognia”.

W innym miejscu stwierdza Friedman, że USA chcą uniknąć traktowania ich jako imperium:

– https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/globa/

dość zabawne wyobrażenia.

Print Friendly