0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Wyjaśnienie afery Amber Gold jest możliwe, włącznie z odzyskaniem części ukradzionych pieniędzy oraz ze wskazaniem z imienia i nazwiska konkretnych winnych osób. Niestety, to wymaga rzetelnego śledztwa, które jest po pierwsze mało widowiskowe, a po drugie prowadzi do ludzi naprawdę niebezpiecznych i zdolnych do odwetu na poziomie, który zakończył karierę Pershinga dwiema kulami w klatce piersiowej i trzecią ulokowaną w głowie. Do tego wielu osobom odwagi zabraknie, a szkoda. Wielka szkoda, zwłaszcza, że konkretnych współsprawców tego przestępstwa wskazałem wprost z imienia i nazwiska, więc praca w tym kierunku byłaby znacznie ułatwiona… Tylko kogo obchodzi prawda?

http://turalinski.pl/blog-kazimierza-turalinskiego/81-prawo-i-przestepczosc

Identyfikacja przestępczego procederu prowadzonego pod marką Amber Gold nie wymagała stosowania pogłębionych czynności operacyjno-rozpoznawczych, ani nawet dochodzeniowo-śledczych. W zupełności wystarczająca pozostawała do tego celu analiza informacji jawnych, tzw. biały wywiad, przeprowadzony przez specjalistę od przestępczości ekonomicznej. Pomimo tego małżeństwo P. działało przez kilka lat bezkarnie, a decyzja o zatrzymaniu podejrzanych zapadła dopiero w dniu, w którym zadeklarowali oni ujawnienie dziennikarzom szczegółów swojej działalności oraz dowodów na potwierdzenie ich wersji wydarzeń.

Można to uznać za próbę uciszenia już niepotrzebnych „słupów”. Nie ulega bowiem wątpliwości, że byli oni jedynie figurantami, nakłanianymi do udziału w procederze od września 2008 r., tj. od chwili zarządzenia wykonania wobec Marcina P. dotąd zawieszonej kary pozbawienia wolności.

Niedługo po tym spłonął dom należący do jego rodziny, co mogło przesądzić o jego spolegliwości.

W listopadzie przyszły więzień nieoczekiwanie podjął decyzję o zmianie nazwiska na kojarzone z majętnym trójmiejskim potentatem branży motoryzacyjnej (w tym celu ożenił się ze swoją partnerką, która przypadkiem nosiła właśnie to nazwisko) i zarejestrował nową spółkę.

Z zakładu karnego, do którego trafił w lutym 2009 r., został szybko przeniesiony zastępczo do nadmorskiego ośrodka wypoczynkowego służby więziennej, a już w czerwcu wyszedł na wolność.

Zaraz potem zmienił nazwę wspomnianego podmiotu gospodarczego na „Amber Gold” i fikcyjnie podniósł kapitał zakładowy tej spółki z minimalnej kwoty 5 tys. zł do 1 miliona zł (pieniędzy tych nigdy nie dopłacił), po czym rozpoczął realizację ambitnego biznesplanu obejmującego ogólnopolską kampanię sprzedażową.

Działanie to nie pokrywało się z dotychczasowym modusem operandi Marcina P., który wcześniej odpowiadał za aż kilkaset drobnych, prymitywnych wyłudzeń i fałszerstw dokumentów, przynoszących mu jednostkowo niekiedy jedynie kilkaset zł zysku, przy czym w ogóle nie ukrywał swojego sprawstwa.

Nigdy nie myślał perspektywicznie, czego przykładem było np. przyjmowanie przelewów z wyłudzonymi na cudze personalia kredytami na rachunki bankowe zarejestrowane na własne nazwisko.

Również wskazywany na cele oszustwa kredytowego adres korespondencyjny rzekomych kredytobiorców był w istocie adresem działalności gospodarczej Marcina P., do niego należały też wszelkie numery telefonów podawane bankom na cele kontaktów z fikcyjnymi klientami. Bezczelnie przejmował drobne kwoty i fałszował dokumenty nie bacząc przy tym na konsekwencje karne nieuniknionego przecież powiązania jego osoby z przestępstwem. Złapany zawsze przyznawał się do winy.

Działanie takie charakteryzuje najprymitywniejszych sprawców niemyślących strategicznie, ograniczonych do „tu i teraz”, a nie wyrafinowanych oszustów projektujących ogólnokrajowe imperia gospodarcze – multibranżowe holdingi.

http://turalinski.pl/blog-kazimierza-turalinskiego/81-prawo-i-przestepczosc/226-kogo-pis-wystawil-na-odstrzal-w-sprawie-amber-gold

http://turalinski.pl/blog-kazimierza-turalinskiego/81-prawo-i-przestepczosc/201-amber-gold-komisja-sledcza-plichta-i-wina-tuska

Print Friendly